Dziecko ma trudności z wymową. Czy pomogą mu zajęcia z logopedą?
Jeśli twoje dziecko ma trudności z wymową, czym prędzej wybierzcie się do specjalisty. Im wcześniej rozpocznie się terapia, tym jej efekty będą lepsze. Współczesny logopeda uczy nie tylko prawidłowej wymowy, ale również właściwej komunikacji. Pracuje z pacjentem nad poprawnością fonetyczną i gramatyczną, logicznym budowaniem wypowiedzi i ogólną sprawnością komunikacyjną.
Im wcześniej tym lepiej
Wady wymowy u dwu-, -trzylatka koryguje się dość szybko. Sześciolatkowi trzeba już poświęcić znacznie więcej czasu. A dziecko w wieku szkolnym trafiające do logopedy zwykle wymaga dodatkowo reedukacji, gdyż wady mowy są na tyle utrwalone, że rzutują na jego rozwój intelektualny, funkcjonowanie w szkole i grupie rówieśników.
Pierwsze sygnały
To, że coś jest „nie tak” najwcześniej powinien zauważyć rodzic. Wady wymowy pojawiają się bowiem już u dwuletniego dziecka. Przykładem może być międzyzębowa wymowa niektórych głosek polegająca na tym, że dziecko wkłada język między zęby (wadę nie tylko słychać, ale i widać). Niepokoić powinien także opóźniony rozwój mowy, który zawsze należy skonsultować ze specjalistą. Najczęściej występują u małych dzieci zaburzenia wymowy głosek, uważanych w języku polskim za najtrudniejsze: „sz”, „ż”, „cz”, „dż” i „r”. Zdolność ich artykulacji kształtuje się ok. 5. roku życia, ale wadliwą wymowę można wychwycić już wcześniej, zanim się ona utrwali. Trzylatek powinien być obserwowany pod kątem rozwoju mowy, zarówno w domu, przez rodziców, jak i w przedszkolu, a każdy niepokojący sygnał lepiej skonsultować z logopedą.
Liczy się czas
Dlaczego tak ważne jest wczesne rozpoczęcie terapii? Ponieważ nieleczone wady mowy utrwalają się, powodując czesto poważne konsekwencje rozwojowe. Obecnie do logopedów trafia wielu dorosłych, którzy z powodu nieprawidłowej wymowy mają kłopoty w komunikacji na różnych jej poziomach, rzutujące na ich życie osobiste i karierę zawodową. Nieumiejętność przekazywania treści stanowi poważną barierę w kontaktach międzyludzkich. A praca z dorosłymi, jak twierdzą logopedzi, jest znacznie trudniejsza niż z dziećmi, ponieważ złe nawyki ciężko jest wyrugować. Zanim dziecko dorośnie, czeka je wiele problemów w szkole. Zaburzenia wymowy przekładają się przede wszystkim na błędy w pisowni, zwłaszcza ze słuchu. Wówczas ćwiczenia słuchu mownego są jednym z istotniejszych elementów terapii.
Ważny jest ruch
Dzieci powinny ruszać się, śpiewać, tańczyć, rysować, naśladować. Powinny również mieć orientację w schemacie własnego ciała (np. wiedzieć, gdzie jest lewa, a gdzie prawa strona). Należy jak najwięcej z dzieckiem rozmawiać, czytać, uczestniczyć w jego zabawach i… cierpliwie odpowiadać na pytania. Jeśli dziecko nie zadaje pytań, lub zadaje ich mało, to znak, że należy mu się uważnie przyjrzeć. Pytając, dziecko uczy się świata. Uczy się także komunikacji. Trzylatek zadaje średnio ok. 50 pytań dziennie. I dobrze! Lepiej, by rodzicom wystarczało cierpliwości i nie zbywali dziecka byle czym, bo lekceważenie pytań zabija wrodzoną zdolność poznawczą.
Mówić bez przerwy
Wydaje się, że w dobie internetu, w czasach, kiedy rodzice są coraz lepiej wykształceni, nasze dzieci powinny lepiej mówić. Niestety, wad mowy jest proporcjonalnie tyle samo co przed laty. Dlaczego? Bo brakuje nam czasu na rozmowę z dziećmi, bycie z nimi, objaśnianie świata. Internet, gry komputerowe stymulują percepcję wzrokową, ale nie słuchową. Nie zbudują też prawidłowych relacji, nie nauczą komunikowania się z ludźmi. To, jak nasze dziecko będzie porozumiewało się ze światem, zależy głównie od nas.